Artykuł sponsorowany

Masa i materiały zabudowy w pojeździe elektrycznym — jak wpływają na zasięg i ładowność

Masa i materiały zabudowy w pojeździe elektrycznym — jak wpływają na zasięg i ładowność

We flotach elektrycznych pojazdów dostawczych realny zasięg często spada drastycznie poniżej wartości wskazywanych przez producentów. Wynik na poziomie 300 czy 400 kilometrów pozostaje nieosiągalny, zwłaszcza po zabudowaniu fabrycznego podwozia. Przestrzeń ładunkowa w formie dużego prostopadłościanu stawia opór powietrza i dokłada do auta potężny balast. Ciężar ten nieustannie obciąża układ napędowy już od momentu opuszczenia bazy logistycznej. Skraca to maksymalny dystans pokonywany na jednym cyklu ładowania oraz zabiera miejsce przeznaczone pierwotnie na przewożony towar. Przedsiębiorstwa transportowe regularnie notują problematyczne spadki wydajności swoich maszyn. W miejskich warunkach jazdy z pełnym obciążeniem utrata zasięgu sięga często niemal 30 procent.

Jak masa zabudowy ogranicza operacje floty?

Każdy nadprogramowy kilogram zamontowanych paneli zmusza kierowcę do zabrania mniejszej liczby paczek w jednym kursie. Kurierzy muszą częściej wracać do magazynu, co wymusza powtarzanie tych samych fragmentów tras i niepotrzebnie marnuje energię elektryczną. W segmencie popularnych pojazdów dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony sama baza z bateriami waży nierzadko 2 tony. Tradycyjna konstrukcja nadwozia dokłada do tej wartości kolejne kilkaset kilogramów. Przewoźnikowi zostaje wtedy zaledwie wąski margines przestrzeni wagowej dla klientów. Zwiększona masa własna wymusza na silniku elektrycznym pobieranie większej porcji energii w momencie ruszania spod świateł oraz podczas podjazdów pod wzniesienia. Badania drogowe wykazują wyraźny spadek zasięgu o 8 procent nawet przy bardzo umiarkowanym dociążeniu osi. Po podpięciu niewielkiej przyczepy i całkowitym zapełnieniu paki straty w dystansie przekraczają 24 procent.

Ciężar bocznych paneli oraz podłogi stanowi ponad połowę wagi całego gotowego nadwozia. Te grube i solidne płaszczyzny zabezpieczają ładunek przed uszkodzeniami i przesunięciem. Wariant klasyczny opiera się jednak na elementach z gęstej stali. Tradycyjna stalowa rama waży nieporównywalnie więcej niż rozwiązania nowej generacji. W autach bateryjnych ten balast czerpie energię z akumulatora ze stałą intensywnością z każdym przejechanym kilometrem. Detale estetyczne i wykończeniowe tracą na znaczeniu wobec twardej matematyki ograniczającej liczbę dowiezionych przesyłek.

Jak odzyskać ładowność lekkimi materiałami?

Zastosowanie stopów metali lekkich oraz wytrzymałych kompozytów pomaga odzyskać nawet do 300 kilogramów użytecznej ładowności. Firma logistyczna zyskuje margines wagi na dodatkowe towary bez utraty stabilności i sztywności całej konstrukcji. Aluminium cechuje się trzykrotnie mniejszą gęstością od standardowej stali, co umożliwia ogromne oszczędności wagowe przy budowie szkieletu. Zmiana bazowego surowca zauważalnie redukuje ciężar ramy nośnej, zachowując pełną ochronę przewożonych dóbr przed warunkami atmosferycznymi. Precyzyjnie zmontowane zabudowy kontenerowe wykorzystują specjalne profile aluminiowe do utrzymania wysokich parametrów nośności. Wytwarzany przez Tensa Automotive superlekki wariant kontenera zapewnia użytkownikom ładowność znacznie przekraczającą tonę na seryjnym podwoziu elektrycznym. Inżynierowie optymalizują parametry wagi pod kątem specyficznych wymogów branży budowlanej oraz technicznej obsługi flot.

Odchudzone boki i lżejszy dach bezpośrednio wpływają na powolniejszy drenaż akumulatorów trakcyjnych. Silnik zużywa znacznie mniej kilowatogodzin do ruszania oraz utrzymania zadanej prędkości przelotowej na obwodnicy miasta. Mniejsze zużycie energii przedłuża bezpieczne okno operacyjne pojazdu w terenie. Kierowca realizuje cały przydzielony rejon dystrybucyjny bez konieczności awaryjnego zjazdu pod stację ładowania. Ograniczenie wagi odgrywa fundamentalną rolę na lokalnych trasach o długości nieprzekraczającej 200 kilometrów. Odpowiednio zredukowana masa nadwozia obniża częstotliwość nieplanowanych przestojów przy terminalach prądu stałego o kilkanaście procent.

Kompaktowa i lekka osłona ładunku podnosi ogólną rentowność maszyny elektrycznej podczas pracy w ścisłym centrum miasta. Wymaga to jednak starannego przeliczenia bilansu zysków na dziesiątkach postojów, gdzie liczy się sprawność ruszania ciężkiego pojazdu. Każdy kilogram usunięty ze szkieletu oszczędza cenną energię w akumulatorach. Szybki ruch na drogach ekspresowych i autostradach narzuca natomiast zupełnie inne priorytety transportowe. Przy długotrwałej jeździe ze stałą prędkością waga traci swoje kluczowe znaczenie na rzecz oporu aerodynamicznego czoła auta oraz maksymalnej pojemności ogniw. Dopasowanie wagi paneli do dominujących u klienta tras chroni firmę przed inwestycjami w sprzęt nieadekwatny do codziennych zadań.